Według Muska pieniądze za 10 lat przestaną mieć znaczenie. Co to właściwie znaczy?

F5.pl

Remote
W takim świecie pytanie nie będzie brzmiało, ile zarabiasz. Bardziej interesujące będzie inne. Do czego masz dostęp?

Elon Musk przesunął ostatnio swoją opowieść o AI o krok dalej. Nie chodzi już tylko o to, że sztuczna inteligencja i roboty odbiorą ludziom część pracy. W lipcowym wywiadzie dla The Economist postawił znacznie mocniejszą tezę. W 2036 roku pieniądze mogą właściwie przestać mieć znaczenie. Powód ma być prosty. AI i roboty będą w stanie produkować tak wiele dóbr i usług, że podstawowy problem ekonomii, czyli niedobór, zacznie znikać. To rozwinięcie wizji, o której Musk mówi już od pewnego czasu.

Praca staje się dobrowolna, a państwo wypłaca ludziom nie tyle bezwarunkowy dochód podstawowy, ile universal high income, czyli powszechny wysoki dochód.

W kwietniu 2026 roku Musk napisał wprost, że rząd federalny powinien wypłacać ludziom pieniądze, ponieważ AI i roboty będą zwiększać produkcję dóbr i usług szybciej niż podaż pieniądza. W jego modelu nie prowadziłoby to więc do inflacji, lecz raczej do spadku cen. W The Economist Musk doprowadził tę logikę niemal do końca. Jeżeli robot może zbudować dom, wyprodukować samochód, dostarczyć jedzenie, zapewnić transport, rozrywkę i większość usług, a koszt wykonania kolejnej jednostki dobra będzie bardzo niski, pieniądz traci swoją podstawową funkcję. Przestaje być przepustką do rzeczy, których brakuje, ponieważ tych rzeczy po prostu przestaje brakować. I tutaj Musk świadomie wchodzi na teren science fiction i przywołuje cykl powieści szkockiego pisarza Iaina M. Banksa. Kultura jest cywilizacją postniedoboru zarządzaną w dużej mierze przez superinteligentne AI zwane Umysłami. Maszyny wykonują praktycznie całą konieczną pracę, energia i dobra materialne dostępne są w ogromnej obfitości, ludzie nie muszą pracować, żeby przeżyć, a pieniądz właściwie nie istnieje. Banks sam tłumaczył, że w Kulturze nie sposób nawet być profesjonalistą w naszym rozumieniu tego słowa, ponieważ twórczość czy praca podejmowane są dla przyjemności, zainteresowania i osobistego spełnienia, a nie dla wynagrodzenia. Problem polega na tym, że gospodarka Banksa działa nie dlatego, że wymyślono UBI. Działa dlatego, że niemal zlikwidowano niedobór. I właśnie tutaj ekonomiści zaczynają mieć z Muskiem problem.

Daron Acemoglu z MIT, laureat ekonomicznego Nobla z 2024 roku, jest znacznie bardziej sceptyczny wobec skali nadchodzącego skoku produktywności.

W swojej analizie makroekonomicznych skutków AI oszacował, że obecna fala sztucznej inteligencji może zwiększyć całkowitą produktywność gospodarki USA w perspektywie dekady o około 0,66 proc. To efekt znaczący, ale bardzo daleki od eksplozji produkcji potrzebnej do świata Muska. Acemoglu zareagował zresztą na przepowiednię o końcu znaczenia pieniądza dość przewrotnie. Skoro pieniądze w 2036 roku rzeczywiście mają być bez znaczenia, zaproponował Muskowi, żeby zobowiązał się oddać do tego czasu swój majątek na cele dobroczynne. Musk odpowiedział, że rzeczywiście planuje zrobić coś w tym rodzaju. Erik Brynjolfsson ze Stanfordu nie wyklucza ogromnego wzrostu produktywności dzięki AI, ale zwraca uwagę na coś ważniejszego. Z faktu, że gospodarka produkuje więcej, wcale nie wynika, że wszyscy automatycznie stają się bogatsi. Jeśli AI przede wszystkim zastępuje ludzi, większa część nowego bogactwa może trafiać do właścicieli maszyn, modeli, centrów danych i kapitału.

Nie istnieje żadne prawo ekonomiczne mówiące, że technologicznie powiększające się ciasto zostanie podzielone równo.

Jeszcze ciekawszy jest Anton Korinek z University of Virginia. Jego modele dopuszczają scenariusz znacznie bliższy wizji Muska. Jeżeli AI rzeczywiście osiągnie poziom pozwalający wykonywać praktycznie wszystkie ludzkie zadania, praca przestanie być zasobem rzadkim. Produkcja może wtedy gwałtownie przyspieszyć, a jednocześnie płace mogą spaść, ponieważ ekonomiczna wartość ludzkiej pracy zacznie zanikać. Korinek dochodzi więc do podobnego punktu co Musk, ale inną drogą. Im większe bogactwo produkują maszyny, tym pilniejsze staje się pytanie, kto jest jego właścicielem i w jaki sposób reszta społeczeństwa dostaje do niego dostęp. Dlatego w takich scenariuszach pojawiają się nowe systemy podatkowe, transfery społeczne i dochód podstawowy. Pozostaje jednak problem, którego nawet miliard robotów nie rozwiązuje tak łatwo.

Ziemia w centrum Warszawy nadal będzie ograniczona.

Podobnie atrakcyjne mieszkania, konkretne lokalizacje, surowce, energia, przestrzeń, dzieła sztuki, miejsca na koncertach, ludzka uwaga czy dostęp do rzeczy wyjątkowych. Joe Nellis, profesor ekonomii globalnej, komentując ostatnią wypowiedź Muska dla The Times, zwrócił uwagę właśnie na ten paradoks. Nawet jeśli superjacht stanie się bardzo tani, miejsce do jego zacumowania nadal może być rzadkie i bardzo drogie. Pieniądz prawdopodobnie nie znika więc wtedy, gdy AI zaczyna produkować niewyobrażalnie dużo. Znika dopiero tam, gdzie naprawdę znika niedobór. Być może przyszłość będzie zatem mniej radykalna niż Kultura Banksa. Żywność, transport, energia obliczeniowa, edukacja, część opieki zdrowotnej czy cyfrowa rozrywka mogą stać się niemal absurdalnie tanie. Jednocześnie wszystko, czego z definicji nie da się dowolnie powielać, może stać się jeszcze cenniejsze.

PO PRACY 10 sierpnia 2026

How to apply

To apply for this job you need to authorize on our website. If you don't have an account yet, please register.